Tag Archives: referendum

Ps. Referendum w Wenezueli

To, czego nigdzie jak dotąd nie dodałem expressis verbis, a co trzeba odnotować to sposób w jaki rząd Wenezuelski prowadził kampanię na „tak” przed referendum. Jednym zdaniem można to określić jako nadużycie władzy i środków państwowych, a chodzi m.in. o:

– wydawanie państwowych pieniędzy na kampanię,

– tłumienie protestów opozycji i niezezwalanie na manifestacje grup antychavistowskich,

– na ciężarówki państwowego molocha PDVSA (przedsiębiorstwo naftowe) ładowano jego pracowników, których następnie przewożono na proprezydenckie manifestacje i meetingi,

(szczegóły tutaj)

– rządowe strony pełne były reklam nakłaniających do głosowania na „tak”,

– to samo w rządowych stacjach radiowych i telewizyjnych,

(więcej tutaj)

Leopoldo Lopez, jeden z liderów opozycyjnych słusznie zauważył: „Nie rywalizujemy z partią polityczną. Rywalizujemy z całym państwem i całą potęgą, jaką ono dysponuje”. W takich realiach inny wynik referendum byłby niespodzianką.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under wenezuela

Chavez zwycięża

340infototalvotosgif3560thumb1

A więc obyło się bez niespodzianek. Większością 54,36% nad 45,64% głosów w referendum wygrała opcja „TAK” (przy 67% głosujących ze wszystkich uprawnionych), co oznacza zmiany w konstytucji wenezuelskiej i ponowny start Chaveza w wyborach w 2012 r. Póki co brak jakiegokolwiek poważnego kontrkandydata dla obecnego prezydenta, więc możemy założyć, że start Hugo = jego zwycięstwo. Co więcej, choć sam prezydent mówił, że potrzebuje (tylko) jeszcze jednej dekady na zrealizowanie swych planów społeczno-gospodarczych, nie można wykluczyć, iż za 10 lat po raz kolejny będzie kandydował. Zmiany w konstytucji zezwalają bowiem na nieograniczoną ilość reelekcji z rzędu…

Podobnie jak Ci młodzi Wenezuelczycy:

ciężko się cieszyć z takiego rozwiązania. To, jak oceniamy Chaveza to inna kwestia. Zrobił sporo „dobrego”, ale i sporo „złego”. Zmiana konstytucji i nieograniczona ilość reelekcji z rzędu to niebezpieczny krok w kierunku dyktatury, których region widział tak wiele.

Opozycja akceptuje wyniki wyborów. Ale zwraca uwagę, że Chavez posiada zbyt dużo władzy: kontroluje sądy i parlament (po zmianach wprowadzonych na mocy dekretów prezydenckich). Zniesienie 12-letniego ograniczenia dla prezydentury czyni go niemożliwym do zatrzymania.  Jeden z liderów opozycyjnych, Omar Barboza w wywiadzie dla Associated Press mówi, że „Kontrola nad wszystkimi władzami, brak separacji władzy, wykorzystywanie zasobów państwowych, prześladowanie przeciwników (…) doprowadzi w efekcie do dyktatury”.

Z drugiej strony, są miliony (głównie biedota, indianie, drobni przedsiębiorcy), którzy są bardzo zadowoleni z obrotu spraw i widzą w Chavezie pierwszego prawdziwego obrońcę ich interesów. To, co nie ulega wątpliwości to fakt, że za rządów Chaveza tłamszona i milcząca przez dekady i stulecia większość mieszkańców Wenezueli wydobyła wreszcie z siebie głos. Zaczęła domagać się swoich praw. Stała się nie tylko słyszalna, ale i zdobyła władzę. Z władzy tej nie będzie chciała łatwo zrezygnować.

Drugim efektem rządów Hugo, a zarazem pokłosiem tego pierwszego jest  drastyczna polaryzacja społeczeństwa Wenezueli, na tych co za nim, i na tych co przeciwko. Najbliższe lata przyniosą prawdopodobnie kontynuację tej walki, ciężko bowiem na dzień dzisiejszy dostrzec gdzieś na horyzoncie kompromis.

Obydwie strony są zgodne co do jednego: było to referendum decydujące o przyszłości Wenezueli.

Dodaj komentarz

Filed under wenezuela

Referendum w Wenezueli 2

Referendum trwa.

To i więcej zdjęć z przebiegu referendum można znaleźć tu:

http://eluniversal.com/2009/02/15/g_proselitismo.jpg.512.512.thumb

Sondaże przedreferendalne dawały Chavezowi niewielką przewagę nad opozycją. Ta jednak skonsolidowała swe szeregi. Mimo to, będzie chyba (miłą) niespodzianką jeśli Chavezowi i tym razem się nie uda przeforsować korzystnych zmian w konstytucji.

Już niedługo wszystko się wyjaśni.

Dodaj komentarz

Filed under wenezuela

Referendum w Wenezueli

Za dwa dni odbędzie się referendum w Wenezueli, w którym obywatele tego kraju zdecydują, czy urzędnicy państwowi – w tym prezydent – mogą ubiegać się o więcej niż jedną reelekecję z rzędu. Jest to druga próba Hugo Chaveza zmiany konstytucji, która zezwala jedynie na 1 reelekcję. W grudniu 2007 r. pierwsze referendum skończyło się porażką Chaveza, co nie pozwoliłoby mu kandydować na prezydenta po raz kolejny w 2012 r. Chavez nie zamierza tak łatwo poddać się i zrezygnować z przywództwa kraju. Tym razem Hugo chcąc zwiększyć swe szanse zmodyfikował referendalne pytanie: już nie dotyczy one tylko dowolnej ilości reelekcji prezydenta Wenezueli, ale wszystkich urzędników państwowych (gubernatorzy, prezydenci miast, etc.).

Strona rządowa przekonuje, że 15 lutego Wenezuela przełamie kolejną historyczną barierę. Jest to jednak oczywisty krok w tył dla demokracji w samej Wenezueli i całym regionie i niebezpieczny powrót do tego, z czego słynie Ameryka Łacińska – rządów caudillo. Martwi jeszcze bardziej to, w jaki sposób zwolennicy Chaveza manifestują swoje dla niego poparcie – uciekając się niestety do przemocy.

To, co nie ulega wątpliwości, to fakt, że będzie to referendum historczyne. Niezależnie od wyniku wpłynie ono na przyszłość Wenezueli i całego regionu (- choć nie można wykluczyć, że w przypadku przegranej Chavez znów za rok spróbuje zmienić konstytucję). Życzmy mu niepowodzenia.

Dodaj komentarz

Filed under wenezuela