Tag Archives: obama kuba embargo

Embargo i bracia Castro

Wszyscy domagają się od Stanów Zjednoczonych zniesienia embargo Kuby. Najbardziej sama Hawana. Czy jednak nie jest tak, że to embargo właśnie utrzymuje u władzy braci Castro? Nie bez kozery pojawia się tyle głosów o potrzebie zniesienia blokady gospodarczej wyspy jak najlepszego środka na przyspieszenie demokratyzacji na wyspie.

embargo-cartoon

Obrazek znalazłem jakiś czas temu na blogu Grega Weeks’a, a jego autorem jest Steve Sack.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under kuba, usa

Obama znosi restrykcje, Castro chce rozmawiać

A więc jednak, Obama spełnił obietnice wyborcze i zniósł w poniedziałek restrykcje blokujące możliwość swobodnych podróży obywateli amerykańskich na Kubę oraz zlikwidował limity na przesyłanie pieniędzy na wyspę przez rodziny na kontynencie. Jest to pierwszy tak znaczący ruch ku ociepleniu wzajemnych relacji od wielu lat. Zanim popadnę w hurraoptymizm jeszcze się jednak wstrzymam. Po pierwsze Waszyngton nie zamierza znieść głównej kości niezgody, czyli embargo. To, co zostało zrobione, to tylko zniesienie restrykcji wprowadzonych za Clintona i Busha oraz spełnienie obietnic wyborczych. Po drugie strona kubańska docenia kroki Obamy, lecz uznaje je za zdecydowanie niewystarczające. Po trzecie Hawana jest gotowa do nawiązania bliższych stosunków, ale jak równy z równym. Po czwarte, Kuba i USA są ciągle zamknięte w błędnym kole wzajemnych oczekiwań:

– Obama chce pozostawić embargo w mocy i wykorzystać je jako czynnik przyspieszający zmiany na wyspie. Utrzymanie blokady gospodarczej jego zdaniem „ma sens strategiczny, gdyż (…) ani śmierć Castro, ani przejęcie władzy przez jego brata Raula nie zagwarantuje automatycznie wolności”. Stoi na stanowisku, że ograniczenie lub zniesienie embargo będzie możliwe dopiero jeśli Hawana „(…) podejmie znaczące kroki ku demokracji, zaczynając od uwolnienia wszystkich więźniów politycznych”

– Hawana zaś jako warunek sine qua non zbliżenia z Waszyngtonem uznaje zniesienie embarga.

Ostatnio jednak pojawiły się symptomy zmian ze strony kubańskiej, niejako odpowiedź na pozytywny ruch ze strony Białego Domu. Przebywający w Wenezueli Raul Castro stwierdził: „Wysłaliśmy informację do amerykańskiego rządu i prywatnie i publicznie, że jesteśmy chętni rozmawiać o wszystkim – prawach człowieka, wolności prasy, więźniach politycznych, wszystkim”. Ponadto Castro dodał, że jedynymi warunkami wzajemnych rozmów jest uznanie prawa narodu kubańskiego do samookreślenia się oraz szacunek i traktowanie drugiej strony jak równej sobie. Tak śmiałej i otwartej deklaracji z ust przywódcy Kuby jeszcze nie słyszeliśmy. Dobrze wróży to na przyszłość. Trzeba jednak podkreślić, że gotowość do rozmów Hawany na w/w tematy nie oznacza jeszcze, że Kuba spełni wymogi USA w zakresie praw człowieka, więźniów politycznych, etc. Należy się tu spodziewać raczej długich i zapewne ciężkich rozmów zamiast szybkiego pojednania i padnięcia sobie w objęcia.

Niemniej sytuacja prezentuje się tak: jeden mały pozytywny ruch ze strony amerykańskiej, w odpowiedzi to samo ze strony kubańskiej. Po pierwsze, jest to to, o czym pisałem – polityka małych kroków i wolnych ale systematycznych, pozytywnych zmian. Po drugie, jeśli tak dalej pójdzie, może na przestrzeni kilku lat zostaną nawiązane „normalne” stosunki amerykańsko-kubańskie.

Dodaj komentarz

Filed under kuba, usa

Biden wyjaśnia – nie zmieni się nic

Obama miał być tym, który wreszcie zmieni amerykańską politykę wobec Kuby, krytykowaną od lat na całym świecie – zwłaszcza w odniesieniu do prawie 50-letniego embarga: potępioną wielokrotnie przez ONZ  do której zmiany wzywało 15 państw-członków Caricomu (Karaibskiej Wspólnoty i Wspólnego Rynku), zaraz potem 33 państwa Ameryki Łacińskiej i Karaibów, a także amerykańskie środowiska naukowe i organizacje pozarządowe oraz biznes.

Tak jak myślałem (patrz: „Barack Obama wobec Ameryki Łacińskiej„, s. 7-9) embargo zniesione nie będzie. Ostatnie wypowiedzi wiceprezydenta Joe Bidena jasno to wyrażają. Najpierw zmiany demokratyczne na Kubie, potem zniesienia embarga. Czyli ta sama śpiewka, jaką znamy od kilkudziesięciu lat. Nic się nie zmienia.

Równie klarownie Biden przekazuje też informacje o wycofaniu się nowej administracji z wcześniejszych deklaracji, kiedy zapewniano o szybkim wprowadzeniu reformy imigracyjnej, w tym legalizacji pobytu w USA milionów Meksykanów. Głosy mniejszości latynoskiej zdobyte, więc po co się paprać w kontrowersyjne dla części społeczeństwa ustawy… Biden niemożność wprowadzenia reformy wyjaśnia kryzysem (większym bezrobociem – ergo – nieprzyjaznym stosunkiem społeczeństwa do legalizacji pobytu w USA licznej imigracji meksykańskiej).

Kryzys kryzysem, ale obietnice przedwyborcze powinny znaczyć coś więcej niż słowa rzucane na wiatr. Z drugie strony, obserwując polską scenę polityczną sam się dziwię, skąd we mnie takie przekonanie…

Dodaj komentarz

Filed under ameryka łacińska (ogólnie), kuba, meksyk, usa