Tag Archives: obama ameryka lacinska

Biden wyjaśnia – nie zmieni się nic

Obama miał być tym, który wreszcie zmieni amerykańską politykę wobec Kuby, krytykowaną od lat na całym świecie – zwłaszcza w odniesieniu do prawie 50-letniego embarga: potępioną wielokrotnie przez ONZ  do której zmiany wzywało 15 państw-członków Caricomu (Karaibskiej Wspólnoty i Wspólnego Rynku), zaraz potem 33 państwa Ameryki Łacińskiej i Karaibów, a także amerykańskie środowiska naukowe i organizacje pozarządowe oraz biznes.

Tak jak myślałem (patrz: „Barack Obama wobec Ameryki Łacińskiej„, s. 7-9) embargo zniesione nie będzie. Ostatnie wypowiedzi wiceprezydenta Joe Bidena jasno to wyrażają. Najpierw zmiany demokratyczne na Kubie, potem zniesienia embarga. Czyli ta sama śpiewka, jaką znamy od kilkudziesięciu lat. Nic się nie zmienia.

Równie klarownie Biden przekazuje też informacje o wycofaniu się nowej administracji z wcześniejszych deklaracji, kiedy zapewniano o szybkim wprowadzeniu reformy imigracyjnej, w tym legalizacji pobytu w USA milionów Meksykanów. Głosy mniejszości latynoskiej zdobyte, więc po co się paprać w kontrowersyjne dla części społeczeństwa ustawy… Biden niemożność wprowadzenia reformy wyjaśnia kryzysem (większym bezrobociem – ergo – nieprzyjaznym stosunkiem społeczeństwa do legalizacji pobytu w USA licznej imigracji meksykańskiej).

Kryzys kryzysem, ale obietnice przedwyborcze powinny znaczyć coś więcej niż słowa rzucane na wiatr. Z drugie strony, obserwując polską scenę polityczną sam się dziwię, skąd we mnie takie przekonanie…

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under ameryka łacińska (ogólnie), kuba, meksyk, usa

Obama a Boliwia i Wenezuela – pierwszy zgrzyt

Dnia 25 lutego Departament Stanu USA opublikował doroczny raport o przestrzeganiu praw człowieka we wszystkich krajach globu w 2008 r.

Przywódcy Boliwii (Morales) i Wenezueli (Chavez) wyrazili swe oburzenie publikacją raportu.  Nie bez kozery. Raport zaznacza zaniechania i wykroczenia względem praw człowieka w obydwu krajach:

1. „Choć w Boliwii generalnie prawa człowieka są respektowane na przestrzeni ubiegłego roku zanotowano tam takie niepokojące sygnały, jak: nadużycia sił bezpieczeństwa; ciężkie warunki w więzieniach; arbitralne aresztowania i zatrzymania; ataki egzekutywy na sądownictwo; zagrożenia dla wolności obywatelskich, w tym dla przysługujących praw i wolności prasy; nadużycia siły i inne nadużycia w wewnętrznych konfliktach; korupcja i brak przejrzystości w rządzie; dyskryminacja na podstawie płci, pochodzenia etnicznego i orientacji seksualnej; praca dzieci; przymusowa praca; ciężkie warunki pracy w kopalniach;”

2. w Wenezueli natomiast: “Upolitycznienie systemu sądownictwa oraz oficjalne prześladowanie opozycji politycznej i mediów charakteryzowały sytuację praw człowieka w tym roku. Zanotowano następujące problemy związane z prawami człowieka: bezprawne zabójstwa; ciężkie warunki w więzieniach; arbitralne aresztowania i zatrzymania; skorumpowany, nieskuteczny i upolityczniony system sądownictwa charakteryzujący się opóźnieniami procesów, bezkarność i pogwałcenie właściwych formalności; oficjalne zastraszanie i ataki na niezależne media; dyskryminacja ze względu na poglądy polityczne; szerząca się korupcja na każdym poziomie administracji; przemoc względem kobiet; ograniczenie prawa robotników do zrzeszania się.”

Dodać należy, że podane tu ogólniki są wyjaśnione w dalszej części raportu i poparte konkretnymi przykładami. Inną kwestią jest to, że raport był przygotowywany jeszcze przez administrację Busha, o subiektywność zatem w nim nie trudno. Efekt w każdym razie był taki, że La Paz i Caracas krytycznie oceniły raport i nowy Departament Stanu. Wenezuelski Minister Spraw Zagranicznych, Nicolas Maduro raport określił jako „pełny kłamstw”. W oficjalnym piśmie do Departamentu Stanu rząd wenezuelski „odrzucił fałszywą i pełną złych intencji treść raportu” i wezwał Waszyngton do zaprzestania praktyk mających na celu mieszanie się w wewnętrzne sprawy innych, suwerennych państwa.

Raport nie poprawi relacji amerykańsko-wenezuelskich i amerykańsko-boliwijskich, które już są nadwyrężone od września 2008 r., kiedy La Paz i Caracas wydaliły ambasadorów amerykańskich. Czyżby nadzieje na ocieplenie stosunków, jakie wiązano z prezydenturą Baracka Obamy powoli się rozwiewają? Chávez komentując raport powiedział: „Nie można wiązać wielkich nadziei z nowym rządem Stanów Zjednoczonych. Pozostaną imperium – a imperium gwałci prawa ludzi – a ponadto teraz nierozważnie oskarża nas o łamanie praw człowieka”. Nicolas Maduro dodał: „Wezwaliśmy obecną administrację USA, aby powstrzymała ataki. To co robią bowiem, to jest uderzanie w nas i odsuwanie możliwości ustanowienia nowych relacji politycznych”. Według wiceminister Boliwii Sachy Llorenti  raport to „duże uproszczenie narodowej rzeczywistości, które  jest motywowane polityką”.

Co z jednej strony naturalne, a z drugiej kuriozalne to fakt, że raport nie obejmuje Stanów Zjednoczonych i został stworzony w kraju, który przez społeczność międzynarodową sam od wielu lat jest oskarżany o łamanie praw człowieka. Waszyngton, który chce się mienić światowym obrońcą praw człowieka ma pokaźną plamę na swym wizerunku w postaci więzienia w Guantanamo. Najpierw trzeba posprzątać swoje podwórko, aby uzyskać zaufanie innych i pretendować do oceniania i potępiania. Barack Obama w swym programie – także w stosunku do Ameryki Łacińskiej – zapowiadał promocję demokracji i praw człowieka, jako jednej z podstaw swej polityki. Zgodnie z tym zapowiada zamknięcie więzienia w Guantanamo do końca 2009 r. Pojawiły się głosy krytykujące nowego prezydenta za odwlekanie tej kwestii, realia i komplikacje prawne nie pozwalały jednak myśleć, że odbędzie się to w pierwszych miesiącach urzędowania nowego prezydenta. Do końca roku wyjaśni się, czy Obama spełni jedną ze swych obietnic wyborczych i zrobi to, czego od kilku dobrych już lata domaga się społeczność międzynarodowa.

Dodaj komentarz

Filed under boliwia, usa, wenezuela