Grypa typu A H1N1 – źródła

Wiemy już, że wirus grypy typu A H1N1 dotarł do Polski. Media zasypywały nas masą wiadomości  na temat tej odmiany grypy, część jednak nie do końca pokrywała się z prawdą, a części nie zawsze słuchaliśmy.

Mexico Institute z Woodrow Wilson International Center for Scholars podał ostatnio listę linków, gdzie można znaleźć wiarygodne informacje na temat choroby. Na początek jej objawy:

Następnie garść informacji:

Wilson Center

Critical Questions

Brookings Institution website on Pandemic Disease

Council on Foreign Relations

Center for Disease Control (CDC) on Swine flu

Mexican Secretariat of Health

H1N1 information from the World Health Organization

Mexico’s El Universal interactive graphic (in Spanish)

Poszukującym naprawdę rzetelnej i dogłębnej informacji na temat choroby polecam te linki.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under meksyk

Więcej o Correi

I ponownie odsyłam na blog boza, który ciekawie analizuje zwycięstwo Rafaela Correi w niedawnych wyborach w Ekwadorze. Opisuje, co w jest w tym takiego ciekawego i ważnego, jakie czekają go wyzwania, jak również dodaje nieco o opozycji.

Dodaj komentarz

Filed under ekwador

10 krajów najgorszych do blogowania

Kilka dni temu CPJ (Committee to Protect Journalists) opublikował raport 10 Worst Countries to be a Blogger związany ze Światowym Dniem Wolności Prasy (3 maja).

Oto niechlubna pierwsza dziesiątka:

1. Birma.

2. Iran.

3. Syria.

4. Cuba.

5. Arabia Saudyjska.

6. Wietnam.

7. Tunezja.

8. Chiny.

9. Turkmenistan.

10. Egipt.

Dla mnie osobiście niespodziewana była obecność w tym gronie Tunezji i Egiptu (po lekturze kilku tekstów już wiem, że nie powinna być taka niespodziewana), jak również stosunkowo niska pozycja Chin, kraju „utrzymującego najbardziej kompleksowy program cenzury on-line, który naśladowało wiele innych państw”.

Z krajów latynoamerykańskich tylko Kuba jest w zestawieniu, co cieszy. O cenzurze na Kubie już pisałem, a w moim blogrollu jest również link do bloga Yoani Sanchez Generación Y, który mimo cenzury działa i został uznany za najlepszy blog 2008 roku. Dlaczego Kuba znalazła się na 4.miejscu w tym zestawieniu?

– bo władze więzią 23 pisarzy, stanowiących awangardę kubańskiego dziennikarstwa internetowego na początku XXI w.

– bo faktyczny dostęp do Internetu na wyspie mają tylko urzędnicy państwowi i osoby związane z Komunistyczną Partia Kuby

– bo dostęp do Internetu dla zwykłych obywateli jest możliwy tylko w hotelach lub państwowych kafejkach internetowych i wiąże się z dużymi opłatami

– bo niezależni blogerzy mogą prowadzić swoje internetowe dzienniki tylko dlatego, że są one zainstalowane na zagranicznych hostach (np. Yoani Sanchez)

– bo tylko prorządowi blogerzy mogą pisać, niezależni, którzy piszą mimo wszelkich kłód stawianych im pod nogi przez władze, są prześladowani

A władze w Hawanie mówią o wolności narodu kubańskiego…

Dodaj komentarz

Filed under kuba

Więcej o Ricardo Martinellim

Ciekawą genezę zwycięstwa Ricardo Martinelli’ego i oczekujących go wyzwań na swym blogu umieścił boz. Zainteresowanym tym tematem polecam.

Ps. Jest tam m.in. również uwaga odnośnie zwycięstwa prawicowego kandydata, wbrew trendom obecnym w regionie w ostatnich kilku latach (to, o czym wspomniałem wczoraj): „W wywiadzie dla AFP, Martinelli nawet przedstawił się jako pierwszego z fali zmiany w Ameryce Łacińskiej, odchodzącej od lewicy”.

2 Komentarze

Filed under panama

Ricardo Martinelli prezydentem Panamy

W niedzielnych (03.04.2009 r.) wyborach prezydenckich w Panamie wygrał Ricardo Martinelli. Martinelli jest przedstawicielem konserwatywnej koalicji i jego zwycięstwo – jak zauważa Associated Press – „oznacza rzadki centrowo-prawicowy triumf wyborczy w regionie, który widział ostatnio falę lewicowych przywódców„.

Ricardo Martinelli studiował w Stanach Zjednoczonych, gdzie ukończył University of Arkansas. Jest biznesmenem i milionerem, który dorobił się majątku na największej w Panamie sieci supermarketów Super 99. Kandydował w 2004 r. ale wówczas przegrał z obecnym prezydentem Martinem Torrijosem. W obecnej kampanii przedwyborczej przyciągnął liczne głosy dzięki swojemu probiznesowemu nastawieniu, obietnicom przyciągnięcia kapitału zagranicznego, zbliżeniu gospodarczemu ze Stanami Zjednoczonymi (Panama podpisała z USA umowę o strefie wolnego handlu, lecz utknęła ona w Kongresie w związku z zastrzeżeniami do panamskiego systemu bankowego i praw pracowników) i poszerzeniu kanału panamskiego, który jest najcenniejszym zasobem państwa, tak aby mógł przyjąć większe i cięższe statki. Ten sam artykuł AP przytacza bardzo ciekawą wypowiedź panamskiego taksówkarza obrazującą doskonale czemu Martinelli przekonał do siebie wyborców: „Odniósł ogromny sukces jako biznesmen i mam nadzieję, że teraz wykona dobrą robotę w rządzie”. I – jak mówi mój kolega – zbij to argumentami… Jak widać kampania Martinelli’ego okazała się skuteczna – po przeliczeniu 87% głosów wyniki wskazały na niego jako jednonacznego zwycięzcę, który uzyskał 61% głosów, podczas gdy główny kontrkandydat i przedstawiciel obecnego rządu, Balbina Herrera, zdobyła 37% głosów.

Ten odwrót od lewicy do prawicy w Panamie jest pokłosiem kryzysu gospodarczego. W ciągu ostatnich 5 lat gospodarka kraju wzrastała w tempie 8,7% rocznie, a bezrobocie spadło o ponad połowę do 5,6%. Kryzys dał już jednak znać o sobie i na ten rok przewidziany jest jedynie 3-4% wzrost. Dla kraju takiego jak Panama to zdecydowanie za mało. Siłą rzeczy obecna władza została przez tą recesję gospodarczą zdyskredytowana.

Oprócz prezydenta obywatele Panamy wybierali również władze lokalne i posłów do parlamentu – zwyciężyła konserwatywna koalicja Martinelli’ego (Alianza por el cambio) zyskując 37 miejsc w 71 osobowym parlamencie; partia kontrkandydata – Balbiny Herrery, uzyskała 23 miejsca.

Organizacja Państw Amerykańskich, które obserwowała wybory potwierdziła, że były przeprowadzone poprawnie, z zachowaniem wszelkich standardów demokratycznego państwa i ich przebieg oceniła pozytywnie.

Ciekawą uwagę na swoim blogu zawarł Greg Weeks – „Czy bogaci wracają?„. W Panamie prezydentem został multimilioner Ricardo Martinelli. W wyborach prezydenkich, które będą miały miejsce w grudniu w Chile głównym kandydatem do zwycięstwa jest Sebastián Piñera, które majątek Forbes ocenia na 1,3 biliona dolarów. W Salwadorze, po niedawnej porażce w wyborach prezydenckich prawicowa ARENA stara się odnowić i polepszyć swój wizerunek poprzez mianowanie na swego nowego przywódcę byłego prezydenta i milionera, Alfredo Cristiani. „Czy to jest objaw kontr-kontr-kontrrewolucji?”

Dodaj komentarz

Filed under panama

Country Reports on Terrorism 2008

Wracając do tematu raportów, a dokładnie tego publikowanego corocznie przed Departament Stanu – Country Reports on Terrorism 2008.

Odnośnie krajów latynoamerykańskich nie ma wielkich niespodzianek: raport tradycyjnie potępia państwa takie jak Kuba, Wenezuela, Nikaragua – czyli rządzone przez wrogich USA przywódców, a pochwala władze Kolumbii czy Meksyku za pełną kooperację z Waszyngtonem. Daje się zauważyć pewne złagodzenie retoryki, ale wymowa raportu jest niestety podobna do  unilateralnej, antyterrorystycznej polityki Busha.

Na pewno nie zrozumiałe jest, iż wśród 4 krajów określanych jako State Sponsors of Terrorism obok Iranu, Sudanu i Syrii jest tradycyjnie niestety Kuba. Przykre, bo Kubie daleko do reszty wymienionych państw, podobnie zresztą jak daleko do Północnej Korei, której raport nie uznaje za wspierające terroryzm…

Ciekawe jest sposób w jaki raport opisuje Kubę: jedna pozytywna cecha by za chwilę dorzucić coś negatywnego:

– „Choć Kuba już nie popiera aktywnie walki zbrojnej w Ameryce Łacińskiej i innych częściach świata, rząd kubański ciągle zapewniał azyl kilku terrorystom” ;

– „Fidel Castro wezwał FARC, aby bez żadnych warunków wstępnych wypuścili zakładników (…), potępił złe traktowanie porwanych i porywanie cywilnych polityków nie mających nic wspólnego z konfliktem zbrojnymaleczłonkowie ETA, FARC i ELN w 2008 r. pozostawali na Kubie” a „Kubańskie władze publicznie broniły FARC„;

– „USA nie mają dowodów na pranie pieniędzy związanych z działalnością terrorsytycznąaleKuba ma jeden z najbardziej sekretnych i nieprzejrzystnych narodowych systemów bankowych na świecie„;

-„rząd [kubański] nie zapewnił azylu żadnemu z amerykańskich uchodźców ściganych za terroryzmalerząd kubański zezwalał na pobyt amerykańskich uchodźców – w tym członków grup paramilitarnych takich, jak Boricua Popular, Macheteros czy Black Liberation Army

Skąd to rozdwojenie jaźni? Wydaje się, że Biały Dom nie chce zdecydowanie zmienić polityki wobec Kuby, ale zamierza prowadzić politykę małych kroków, o której już pisałem kilkukrotnie. Tymi plusami, które zapisuje na konto Hawany chce sprawić wrażenie, iż zmienia (zmieni?) swą politykę wobec Kuby. Minusami, które stawia zaraz potem musi natomiast usprawiedliwić brak  natychmiastowych, zasadniczych zmian = zerwania z dotychczasową polityką (czyli pozostawienie embargo, zaliczanie Kuby do państw wspierających terroryzm etc.), których oczekuje obecnie od Waszyngtonu niemal cały świat. Stara się udowodnić, że  dotychczasowa polityka wobec wyspy jest uzasadniona, gdyż Kuba to ciągle „zły” kraj – nie dość, że to dyktatura to jeszcze wspiera terroryzm. Niestety, ale  prawda jest taka, że po lekturze raportu trudno jest dopatrzeć się w nim powodów, dla których Kuba została zaliczona do grona Iranu, Sudanu i Syrii…  Pozytywne gesty Białego Domu wobec Hawany – których wyrazem są przytoczone wyżej urywki raportu – są zdecydowanie za małe.

Jak można było się spodziewać, raport spotkał się z odpowiedzią Hugo Chaveza, który nie przepuszcza okazji do kompromitowania Stanów Zjednoczonych – tym bardziej tych, które te same mu dostarczają. Raport zarzuca Wenezueli m.in. wspieranie lewicowych partyzantek w Kolumbii i brak kontroli na wspólnej granicy. W odpowiedzi dzień po publikacji raportu Chavez stwierdził m.in.: „W imieniu narodu wenezuelskiego odrzucam tą nową agresją imperium Stanów Zjednoczonych”.  Wkrótce w ślady Chaveza poszedł Fidel Castro i również wykorzystał okazję do ataku na Waszyngton. W swych reflexiones skrytykował raport amerykański wyliczając wszelkie „akty terroryzmu”, jakich dokonywały Stany Zjednoczone wobec wyspy od zwycięstwa Rewolucji w 1959 r.

Dodaj komentarz

Filed under ameryka łacińska (ogólnie), kuba, usa

Meksyk i Stany Zjednoczone – stosunki

Jeszcze będąc w kręgu Meksyku i ciekawych źródeł informacji o polityce i otoczeniu m-wym tego kraju pomyślałem, iż może komuś się przydać to oto ciekawe opracowanie THE UNITED STATES AND MEXICO: Towards a Strategic Partnership autorstwa Woodrow Wilson Center. Odsyłam również do mojego skromnego artykułu dotyczącego sytuacji w Meksyku (sprzed wybuchu epidemii grypy).

Dodaj komentarz

Filed under meksyk, usa