Category Archives: terroryzm

Meksyk przez pryzmat trzech raportów

Ukazało się w ostatnim tygodniu kilka raportów dotyczących Meksyku będących cennym źródłem wiedzy dla zainteresowanych sytuacją w tym kraju:

U.S.-Mexico Strategic Partnership Needed to Help Mexico Improve Its Security Institutions – instytutu RAND. RAND, czyli Research and Development to instytut badawczy przygotowujący szereg badań i analiz. Raport przyznaje, że największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Meksyku jest zorganizowana przestępczość, narkohandel, ale podejmuje też zagadnienia związane z handlem ludźmi, nielegalną imigracją i ogółem problemów prowadzących do destabilizacji sytuacji w tym kraju. Wskazuje jak powinna wyglądać polityka Waszyngtonu, aby zapewnić stabilny i długotrwały rozwój instytucji publicznych w Meksyku i pomóc w walce z kartelami narkotykowymi (przede wszystkim oczywiście zastopowanie eksportu broni na południe od Rio Grande).

„Uniform Impunity: Mexico’s Misuse of Military Justice to Prosecute Abuses in Counternarcotics and Public Security Operations” to raport autorstwa Human Rights Watch dotyczący nadużyć meksykańskiej armii wobec ludności cywilnej w latach 2007-2008. Prezydent Calderón do walki z narkobiznesem w 2007 r. zaprzągł na szeroką skalę wojsko, gdyż policja była nieefektywna, słabo uzbrojona i skorumpowana. Zdecydowanie podniosło to skuteczność władzy w wojnie z kartelami narkotykowymi, za co na forum m-wym prezydent jest ogólnie chwalony. Pojawiły się jednak skutki uboczne. Meksykańska armia stała się źródłem nie tylko wielu kontrowersyjnych zachowań, ale także zbrodni, za co Calderón był i jest krytykowany przez część mediów i obserwatorów meksykańskiej sceny politycznej. Raport Human Rights Watch przedstawia 17 przypadków przestępstw popełnionych przez żołnierzy meksykańskich wobec 70 ofiar. Przestępstwa te obejmują m.in. zabójstwa, tortury, gwałty, bezpodstawne zatrzymania. Żaden z winnych nie został skazany za naruszenie praw człowieka…

– trzeci z raportów odnosi się do całego regionu, w tym także do Meksyku. Mowa o opublikowanym 30 kwietnia przez Departament Stanu Country Reports on Terrorism 2008, którego rozdział 2 poświęcony jest zachodniej hemisferze. Raport stwierdza: „Choć nie miał miejsca, ani nie wywodził się z terytorium Meksyku żaden incydent terrorystyczny uderzający w amerykańskie interesy/personel przemoc wzrosła do nowych poziomów i przemytnicy narkotyków pokazali chęć używania taktyki terrorystycznej”. Podsumowując można stwierdzić, iż obecnie nie ma jako takich zagrożeń działalnością terrorystyczną na terenie kraju, istnieje natomiast obawa, że destabilizacja w Meksyku jeśli nie zostanie szybko zastopowana może zostać wykorzystana przez terrorystów. Raport podkreśla jeszcze 2 kwestie: zgodną współpracę prezydenta Calderona z Białym Domem w walce z terroryzmem oraz niebezpieczeństwo wynikające z działalności karteli narkotykowych i przejmowania przez nich terrorystycznych metod walki: podstawianie bomb, ataki na podsterunki i oddziały wojskowe, porwania.

Jak prezentuje się Meksyk poprzez pryzmat tych trzech raportów? Odsyłam do lektury i wyciągnięcia swoich wniosków. Mnie się rzuca w oczy kilka kwestii. Raport przygotowany przez Departament Stanu gloryfikuje Calderona tam, gdzie jego polityka jest zgodna z kierunkiem propagowanym przez Biały Dom i krytykuje tam, gdzie od niego odbiega. Dużo mówi się o potrzebie zmiany w polityce Waszyngtonu. Mówią o niej politycy latynoamerykańscy, przedstawiciele ONZ, specjaliści i znawcy regionu i liczne media. Choć z Białego Domu napływają pewne pozytywne sygnały to ciągle brak znaczących i zdecydowanych kroków. Zapożyczając hasło wyborcze pewnej polskiej partii powiem: liczą się czyny nie słowa. Póki co tych czynów brak, pojawiają się tylko kolejne raporty mówiące o potrzebie zmian. Kiedy w końcu przyjdzie czas, gdy ukaże się raport podsumowujący owe zmiany w polityce Waszyngtonu wobec Meksyku i całego regionu?… Odnośnie publikacji Human Rights Watch – ktoś powie: mniejsze zło, w imię walki z potężnym narkobiznesem zabijającym rocznie w Meksyku ponad 6000 osób, kilkadziesiąt niewinnych ofiar jest ceną, którą można zapłacić za eliminowanie karteli. Nie, nie można. Tak samo, jak nie ma dobrych i złych tortur, dobrych i złych zabójstw – są tylko złe. Nie można tolerować ewidentnych nadużyć i przestępstw popełnianych nawet w teoretycznie dobrym celu. Nie można szczytnymi pobudkami usprawiedliwiać zbrodni. Winni powinni zostać ukarani, a armia powinna przyznać się do wykroczeń – byłoby to zrozumiałe, wszak w  każdym zbiorze jednostek, w każdej instytucji znajdą się czarne owce. Ktoś kto torturuje i zabija niewinne osoby nie działa bowiem w dobrej wierze, a służba w wojsku służy mu tylko jako wymówka do realizacji chorych pobudek.

Ps. o raporcie Country Reports on Terrorism 2008 w kontekście innych krajów Ameryki Łacińskiej będzie mówił następny post.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under meksyk, narkobiznes, narkohandel, terroryzm, usa

Peru – Komisja Prawdy i Pojednania

Stosunkowo dużo ostatnio pisałem o Peru i walce jaka miała tam miejsce w latach 80. i 90. XX w. między rządem a partyzantkami rewolucyjnymi (głównie Świetlistym Szlakiem, ale nie tylko). Wszystkich zainteresowanych odsyłam do raportu peruwiańskiej Komisji Prawdy i Pojednania sprzed kilku lat. Znaleźć tam można podsumowanie wojny i skutków działania obydwóch stron.

Dodaj komentarz

Filed under peru, terroryzm

Alberto Fujimori – dyktator skazany

Zapraszam do lektury krótkiego artykułu o skazaniu byłego prezydenta Peru, Alberto Fujimoriego, na 25 lat więzienia za zbrodnie dokonywane za jego wiedzą na ludności cywilnej.

Dodaj komentarz

Filed under peru, terroryzm

Świetlisty szlak się odradza

Niedawno „kiosk” na onet.pl zamieścił przedruk artykułu z New York Times’a „Cocaine Trade Helps Rebels Reignite War in Peru„.

W skrócie:

– „El Sendero Luminoso”, czyli Świetlisty Szlak, komunistyczna organizacja terrorystyczna działająca w Peru od lat 60. XX w., zmierzająca do obalenia rządu i ustanowienia nowej, rewolucyjnej władzy; stosowała brutalne metody walki, w tym ataki terrorystyczne na cywilne osiedla (słynne było napędzanie osłów z jukami pełnymi ładunków wybuchowych na targi wiejskie);

– w latach 90. dzięki ofensywie władz, udało się rozbić Świetlisty Szlak, nieliczne niedobitki ukryły się w górach;

– ostatnio notuje się wzrost aktywności organizacji; co istotne – Świetlisty Szlak biorąc przykład z kolumbiskiej FARC zaczął parać się dochodowym handlem kokainą;

Póki co odrodzony Świetlisty Szlak szacuje się na kilkastet osób, ale w latach 60. też od takich liczb się zaczęło, później zaś partyzantka liczyła 10 000 osób. Wojna z organizacją pochłonęła zaś 70 000 żyć. Jeśli władze w Limie chcą uniknąć ponownej wojny z terrorystyczną geurillą czas zacząć działać. Jak widać problem narkohandlu nie tylko nie znika w Ameryce Łacińskiej, lecz nawet jest niestety przyczynkiem do rozwoju podupadłych organizacji terrorystycznych dając im zaplecze finansowe. Nie uda się ich wyplenić, dopóki nie ograniczy się handlu kokainą.  A tu z kolei ciężko o jakiekolwiek znaczące postępy. Błędne koło…

Dodaj komentarz

Filed under peru, terroryzm