Daily Archives: 13 Maj 2009

Falklandy/Malwiny – brak rozwiązania

Jakiś czas temu popełniłem krótki artykuł na temat kontynuacji sporu argentyńsko-brytyjskiego o Falklandy/Malwiny. Argentyna w kwietniu złożyła w ONZ wniosek o przynależność archipelagu do jej terytorium na tej podstawie, iż leży on na szelfie kontynentalnym – naturalnym przedłużeniu wybrzeża argentyńskiego. Londyn oczywiście nie uznał pretensji Buenos Aires i dnia 11 maja w odpowiedzi złożył w ONZ swój wniosek. Uznaje on archipelag za bezdyskujnie przynależny do Zjednoczonego Królestwa i wnosi o rozszerzenie terytorium brytyjskiego wokół Falklandów/Malwinów ponad dotychczasowe 200 mil morskich.

Jeszcze tego samego dnia Ministerstwo Spraw Zagranicznych Argentyny wydało notę, w której odrzuca „nielegitymizowane pretensje brytyjskie” do omawianych terenów (gwoli ścisłości – oprócz samych Falklandów/Malwinów chodzi i wyspy Południowego Sandwich i Południowej Georgii oraz szelf kontynentalne wokół nich i przyległe wody). Jak zatem widać, nic przełomowego w tej kwestii się nie pojawiło i nawet daleko na horyzoncie nie ma śladu rozwiązania konfliktu. Wątpliwe bowiem, aby ONZ podjęło zdecydowaną decyzję w tej sprawie – w jedną czy w drugą stronę – i równie wątpliwe jest, aby którekolwiek z państw podporządkowało się ewentualnej niepomyślnej decyzji.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under argentyna

Co tam Panie słychać w Meksyku?

Bez zmian. Kartele trzymają się mocno…

Epidemia grypy zdominowała ostatnio temat Meksyku. Nie miało to jednak praktycznie żadnego wpływu na kwestię walki z narkotykami administracji Calderona. Kartele bynajmniej nie zaprzestały swoich działań. Grypa nie grypa, business is business – zarabiać trzeba. Stąd nie brakowało kolejnych doniesień o ofiarach walki rządu z narkotykami. Biorąc pod uwag tylko ostatnie dni możemy się dowiedzieć, że w zachodnim Meksyku ginie w różnych zamachach 9 osób, w południowej części kraju 7, na północy, w okolicach Ciudad Juarez jeszcze 4, w południowej części stolicy jest kolejnych 5 ofiar śmiertelnych, a władze przechwytują ponad 2 miliony tabletek pseudoefedryny.

Czy zatem zmieniło się cokolwiek, czy spirala przemocy się nakręca? Niedawno El Universal opublikował statystyki porównawcze ilości ofiar w pierwszych miesiącach tego i zeszłego roku (podaję za tym blogiem):

Picture 5Jak widać, liczba ofiar spada, jednak jeśli porównamy te pierwsze miesiące z tym samym okresem roku ubiegłego i tak rok 2009 jest gorszy. Już jakiś czas temu pisałem o tym, że zbyt wcześnie jest, aby wyciągać wnioski o zbliżającym się końcu przemocy w Meksyku. Wkrótce może się okazać, iż liczba ofiar wzrośnie. Perspektywa roku, dwóch lat dopiero pozwoli na opisywanie ogólnych tendencji.

A tymczasem co? Każdego dnia przechwytuje się kolejne transporty narkotyków, a na ulicach Meksyku znajduje się następne ciała. Choć przez jakiś czas nagłówki gazet mogą być zdominowane przez kryzys lub grypę, nie można zapominać o tym, że przemoc ciągle zbiera tam krwawe żniwo. Zarówno kryzys, jak i epidemia nie tylko nie zmniejszają problemu, lecz wręcz przeciwnie – dalej pogarszają sytuację wewnętrzną i bezpieczeństwo obywateli tego ponad 100milionowego kraju.

Dodaj komentarz

Filed under meksyk, narkobiznes, narkohandel